Życie w schronisku. Okropnie! łażą tylko dzieciaki i wklepjają swe
cukierki w futerko, moje kolerzanki były już adoptowane ja sama, może
nie chcą mnie bo jestem za stara? nikt mnie nie chciał .. do czasu .. .
Pewnego dnia do schroniska przyszła pewna pani, przygarneła mnie! czułam
się fantastycznie! , No cóż, nie była tak super dostawałam tylko suchy
Chleb i odrobinkę wody, nie mogłam wychodzić na dwór, zostałam
wykorzystana .. Pewnego dnia postanowiłam uciec, moja pani właśnie spała
a ja po cichutku wyszłam. O Matko! jak ja dawno nie byłam na świerzym
powietrzu! Gdy tak wędrowałam czułam się swobodnie, znalazłam się w
dziwnym lesie, Poznałam tak Woksi, dowiedziałam się że ma sfore!
pozwoliła mi dołączyć. Teraz szukam Przyjaźni i ... Tego jedynego,
- Uuu, było mokro - powiedziałam otrzepując się z wody, - Jestem Isabella, a ty?
< Fred? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz