wtorek, 16 kwietnia 2013

Od Skayres - CD historii Jaspera


Ten natręt szczerze mnie wkurzał. Ciągle chodził z dumnie wypiętą piersią, jakby uważał się za nie wiadomo kogo, jakby nie wiedział, że jest taki brzydki i obleśny! Taki... Taki jak ja. By dał mi spokój, wskoczyłam do dziury i zaczęłam cicho szlochać. Jasper jednak szedł za mną.
- Skay ja żartowałem, wyłaź! - krzyczał.
- Nie! Odejdź stąd. Nie chce byś patrzył na takiego potwora jak ja. - szeptałam głośno.
- Skayres nie uważam, że jesteś brzydka. Jesteś śliczna i urocza. No proszę wyjdź! - nadal usiłował mnie namówić do wyjścia.
Starałam się nie słuchać Jaspera. W końcu by się znudził i sobie poszedł... Ten jednak wyleciał z tekstem, że jestem najśliczniejszą suczką, jaką dotąd widział. Nie wytrzymałam.
- Nie! - krzyknęłam, chyba pierwszy raz w życiu aż tak głośno. - Śliczny to jest półtoraroczny labrador! Ja jestem grzywaczem, jestem łysa! Wszyscy się mnie brzydzą, mój właściciel mnie porzucił! Ludzie ciągle gadali, jaka jestem brzydka i paskudna... A do tego wszystkiego taka mała! - tutaj ponownie uroniłam łzę. - Mój głos jest piskliwy i cichy, nawet nie umiem porządnie zaszczekać! Zrozum, że psy tej rasy po prostu są masakryczne...
Po tych słowach Jasper zsunął się do danej dziury i usiadł koło mnie, ja jednak się odwróciłam.
- Nie wiem, kto nagadał Ci takich bzdur. - westchnął. - Zrozum, że jesteś na prawdę ładna.
- Żaden grzywacz chiński nie jest ładny. - mówiłam już swoim normalnym, cichym tonem. - Nawet ty.
Nie czekałam już na nic, tylko szybko i zwinnie wydostałam się z nory i skryłam pod krzakiem. Po chwili samiec również wyszedł i zaczął się za mną rozglądać. Słyszałam nawoływania, jednak nie reagowałam na nie. Pies po chwili się znudził i odszedł. Po około piętnastu minutach wróciłam na polanę, obok jeziora i podbiegłam do niego, by zaczerpnąć łyka orzeźwiającej wody. Przy zaspokajaniu pragnienia zamknęłam oczy, jak zawsze, by nie musieć na siebie patrzeć. Nim się obejrzałam, przyszła do mnie Woksi.

<Woksi? Czego chciałaś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz