poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Od Lei'lego - witajcie wszyscy

Otarłem bok o drzewo i ziewnąłem głośno. Przysiadłem na ziemi i zacząłem drapać się jak fleja za uchem. Po chwili rozbudzony potrząsnąłem głową, uszami i wszystko było dobrze. Uśmiechnąłem się sam do siebie i począłem penetrować okolicę, byłem dosyć głodny. Zacząłem skradać się do budy jakiegoś domowego kundla. Oczywiście zaczął ujadać jak najęty, warknąłem na niego głośno:
-Szczekaj Burku na swoim podwórku - odparował rzucając mi się do gardła. Wyszkolony w "ulicznych" walkach odpowiedziałem mu tym samym, po chwili z podkulonym ogonem uciekł skamląc. Zaśmiałem się sam do siebie i westchnąłem, po czym dokończyłem jego śniadanie.
-Porządnie sobie jada... - mruknąłem oblizując się i wycofałem, słysząc krzyki dzieci z szarego domu, które zapewne wybierały się właśnie do szkoły. Pokierowałem się w stronę starej stodoły, bardzo dawno tam nie byłem. Zacząłem wdychać świeże, wolne od spalin powietrze. Jednak drogę zabiegła mi suka, podobnej rasy.
-Kim jesteś? - zapytała łagodnie, z uśmiechem. Uniosłem brwi i ze spokojem odparłem.
-Jestem Lei, co taka ślicznotka tu robi? - zarumieniła się lekko, wyczułem w niej pokrewieństwo rasy.
-To tereny mojej sfory - odparła już śmiało - A ja jestem Woksi.
Skinąłem głową.
-Dołączyłbym gdybyś mi pozwoliła - zacząłem pewnie.
-Oczywiście, że pozwolę - uniosła brwi - Czemu nie?
-Kto by chciał takiego ulicznego fleję wychowanego w mieścinie?
-Spokojnie, ja też utrzymuję... hm, dobre kontakty z ludźmi, a na świnkę mi nie wyglądasz... - parsknęła śmiechem.
-Na prosiaczka jak już - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu - Czyli przyjęłabyś mnie?

<Woksi, tak czy nie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz